Ja
doskonale rozumiem, że moje pomysły są genialne. Kiedy się przyłożę do ich
realizacji wszystko wychodzi genialnie, ale żeby tak duża firma nie miała ani
jednej kreatywnej osoby w swoich szeregach, to już duże niedociągnięcie.
Po tym jak zrobiłam filmowe podsumowanie
przygód, które przeżyłam w ubiegłym roku ludzie oszaleli. Moją tablicę na
Facebooku zalała fala filmów podsumowujących ich pobyt na tym portalu
społecznościowym. Obejrzałam pierwszy, potem drugi i na trzeci nie miałam już
ochoty. Każda osoba, która kliknęła link i zrobiła sobie takie mini dzieło
swojego facebookowego życia jest oczywiście zachwycona, ale nie ja. Nie chcę
się bawić w hejtera, ale drogi Mark mógł zadbać chociaż o odrobinę
różnorodności. Podejrzewam, że wszystko odbywa się automatycznie, bo tak jest
najprościej, ale fajnie by było gdybym nie musiała zwracać obiadu po każdym
kolejnym seansie. Muzyka na początku mnie ujęła, ale po drugim razie uznałam,
że więcej nie dam rady. Moim skromnym zdaniem byłoby całkiem miło gdyby ludzie
mieli możliwość wyboru podkładu muzycznego do swojego filmu. Z całą pewnością
mogę stwierdzić, że byłabym szczęśliwsza gdyby moi znajomi dzielili się ze mną
rzeczami trochę bardziej różniącymi się od siebie niż tylko kilkoma zdjęciami.
Wiem, że portal jest jeden, a ludzi na
nim ponad miliard, ale czy nie można było dorzucić kilku innych melodii.
Przecież są sposoby, żeby było ich kilka. I na pewno znalazłby się też sposób,
żeby ludzie mogli wybrać coś dla siebie. Albo niech chociaż program wrzuca
muzykę losowo wybierając ją z pośród kilku opcji. No tak. To w sumie chyba
jednak zły pomysł. Wtedy nie ja jedna miałabym pretensje, a dziewięćdziesiąt
procent użytkowników, bo ścieżkę dźwiękową, którą wylosował ich nieprzyjaciel
miała trafić się im.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz