Przy okazji ciągłych rozmów na temat wakacji,
zaczęłam przeglądać album z moimi zdjęciami z plaży. Ręce mi opadły. Z roku na
rok coraz większa rewia mody, muszę Wam powiedzieć. Później zajrzałam do swojej
szafki, w której trzymam moje stroje plażowe. Tak, też rewia.
O tym, że kobiece szafy
są wypchane po brzegi, a mimo to panie nie mają co na siebie włożyć, wiedzą już
chyba dzieci w przedszkolu. Zabawa zaczyna się wtedy, kiedy ciuchy, które
teoretycznie zajmują najmniej miejsca, powodują, że nic się nie domyka. Ja na przykład na kostiumy kąpielowe i plażowe
musiałam przeznaczyć osobną szufladę. Wcale nie mam ich znowu tak dużo, za to
rozmiar robi swoje. Parafrazując Martę Wierzbicką wszystko przez te #@&!$.
Gdyby wszyscy byli tak
samo uzdolnieni, gdyby wszyscy byli szczupli i wysportowani, gdyby wszyscy
mieli takie same poglądy, życie byłoby niemiłosiernie nudne. W związku z tym
ludzie starają się z całych sił, żeby odróżniać się od reszty. Wiele osób
przygotowania do wakacyjnego wyjazdu rozpoczyna już rok wcześniej, bo trzeba
zrzucić zbędne kilogramy, zrobić rzeźbę i tak dalej. Rozpoczynają oczywiście od
jutra i tak na wakacje jadą sobie panie o miękkich kształtach i panowie z
bojlerami, bo z kaloryferem nad polskim morzem za zimno, wszędzie indziej też. Paradują dumnie po rozgrzanym piasku, a przechodząc
obok Twojego ręcznika zasypują go prawie w całości. Piasku nie ma tylko tam
gdzie leżysz Ty. Idą lody, biorą. Idzie kukurydza, biorą. Idą jagodzianki,
biorą. Później jeszcze lecą po piwo, drinki, zmrożoną Coca-Colę, Fantę, Mirandę
i frytki, bo już zgłodnieli. Ty po skromnym śniadaniu, żeby nie mieć wywalonego
brzucha na plaży, z wodą zasypaną nieco piaskiem i osłoniętą przed słońcem ubraniami,
leżysz i słuchasz jak opowiadają sobie sprośne kawały, bo Twój telefon się
rozładował i nie posłuchasz sobie ulubionej muzyki. A później, kiedy zobaczą,
że to Twoje spanie było tylko udawane, grzecznie Cię poproszą o zrobienie im
grupowej foty. Ustawią się w trzy sekundy, strzelą jakąś dziwną minę, a później
się okaże, że na zdjęciu wyszli lepiej niż ty po profesjonalnym retuszu.
Wakacje właśnie się dla Ciebie skończyły.
Nie mam pojęcia czy tak
to naprawdę u Was wygląda, ale mnie czasem boli, że ludzie, którzy wyglądają „zdrowiej”
niż ja (a to nie takie proste) tak bardzo nie przejmują się otoczeniem. Nienawidzę,
kiedy sznurki od biustonosza wrzynają mi się w szyję albo w ramiona i w
związku z tym od kilku lat nie pozwalam sobie robić zdjęć na plaży (raz tylko
zrobiłam wyjątek). Chwilę później zaczynam żałować, że jest ciepło, bo
najchętniej ubrałabym wszystko co mam pod ręką. I nagle zdałam sobie sprawę, że to nie
na tych ludzi obok jestem zła. Jestem wściekła na siebie, bo poza „nie” znam
jeszcze tylko jedno słowo – „jutro”. Prawda jest taka, że zazdroszczę wszystkim
tym, którzy świetnie się bawią nie zwracając uwagi na okoliczności. Staram się
z tym walczyć, ale jakoś opornie mi idzie to całe naprawianie
mojego paskudnego charakterku. Nawet moja terapeutka nie wie, że jest ze mną aż
tak źle.
P.S. Z zazdrością
jestem skłonna walczyć, bo wiem, że przecież nie ważne co ludzie mówią. Najważniejsza moda to zawsze ta na dobrą zabawę. Ale piaskiem mam ochotę „odsypnąć” niezależnie od nastroju. Podejrzewam,
że jak kiedyś będę miała zapięty biustonosz to wstanę i już się nie powstrzymam.
fot. thunderbird37.com

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz