poniedziałek, 7 lipca 2014

MODA PLAŻOWA

Przy okazji ciągłych rozmów na temat wakacji, zaczęłam przeglądać album z moimi zdjęciami z plaży. Ręce mi opadły. Z roku na rok coraz większa rewia mody, muszę Wam powiedzieć. Później zajrzałam do swojej szafki, w której trzymam moje stroje plażowe. Tak, też rewia.


O tym, że kobiece szafy są wypchane po brzegi, a mimo to panie nie mają co na siebie włożyć, wiedzą już chyba dzieci w przedszkolu. Zabawa zaczyna się wtedy, kiedy ciuchy, które teoretycznie zajmują najmniej miejsca, powodują, że nic się nie domyka. Ja na przykład na kostiumy kąpielowe i plażowe musiałam przeznaczyć osobną szufladę. Wcale nie mam ich znowu tak dużo, za to rozmiar robi swoje. Parafrazując Martę Wierzbicką wszystko przez te #@&!$.

Gdyby wszyscy byli tak samo uzdolnieni, gdyby wszyscy byli szczupli i wysportowani, gdyby wszyscy mieli takie same poglądy, życie byłoby niemiłosiernie nudne. W związku z tym ludzie starają się z całych sił, żeby odróżniać się od reszty. Wiele osób przygotowania do wakacyjnego wyjazdu rozpoczyna już rok wcześniej, bo trzeba zrzucić zbędne kilogramy, zrobić rzeźbę i tak dalej. Rozpoczynają oczywiście od jutra i tak na wakacje jadą sobie panie o miękkich kształtach i panowie z bojlerami, bo z kaloryferem nad polskim morzem za zimno, wszędzie indziej też. Paradują dumnie po rozgrzanym piasku, a przechodząc obok Twojego ręcznika zasypują go prawie w całości. Piasku nie ma tylko tam gdzie leżysz Ty. Idą lody, biorą. Idzie kukurydza, biorą. Idą jagodzianki, biorą. Później jeszcze lecą po piwo, drinki, zmrożoną Coca-Colę, Fantę, Mirandę i frytki, bo już zgłodnieli. Ty po skromnym śniadaniu, żeby nie mieć wywalonego brzucha na plaży, z wodą zasypaną nieco piaskiem i osłoniętą przed słońcem ubraniami, leżysz i słuchasz jak opowiadają sobie sprośne kawały, bo Twój telefon się rozładował i nie posłuchasz sobie ulubionej muzyki. A później, kiedy zobaczą, że to Twoje spanie było tylko udawane, grzecznie Cię poproszą o zrobienie im grupowej foty. Ustawią się w trzy sekundy, strzelą jakąś dziwną minę, a później się okaże, że na zdjęciu wyszli lepiej niż ty po profesjonalnym retuszu. Wakacje właśnie się dla Ciebie skończyły.

Nie mam pojęcia czy tak to naprawdę u Was wygląda, ale mnie czasem boli, że ludzie, którzy wyglądają „zdrowiej” niż ja (a to nie takie proste) tak bardzo nie przejmują się otoczeniem. Nienawidzę, kiedy sznurki od biustonosza wrzynają mi się w szyję albo  w ramiona i w związku z tym od kilku lat nie pozwalam sobie robić zdjęć na plaży (raz tylko zrobiłam wyjątek). Chwilę później zaczynam żałować, że jest ciepło, bo najchętniej ubrałabym wszystko co mam pod ręką. I nagle zdałam sobie sprawę, że to nie na tych ludzi obok jestem zła. Jestem wściekła na siebie, bo poza „nie” znam jeszcze tylko jedno słowo – „jutro”. Prawda jest taka, że zazdroszczę wszystkim tym, którzy świetnie się bawią nie zwracając uwagi na okoliczności. Staram się z tym walczyć, ale jakoś opornie mi idzie to całe naprawianie mojego paskudnego charakterku. Nawet moja terapeutka nie wie, że jest ze mną aż tak źle.

P.S. Z zazdrością jestem skłonna walczyć, bo wiem, że przecież nie ważne co ludzie mówią. Najważniejsza moda to zawsze ta na dobrą zabawę. Ale piaskiem mam ochotę „odsypnąć” niezależnie od nastroju. Podejrzewam, że jak kiedyś będę miała zapięty biustonosz to wstanę i już się nie powstrzymam.


fot. thunderbird37.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz