sobota, 12 lipca 2014

PROJEKT X - RECENZJA

Twoja urodzinowa impreza nijak ma się do tej, którą zorganizował sobie Thomas. Nie wierzysz? Obejrzyj film, ale nie zastanawiaj się nad jego głębokim przesłaniem. Tutaj poza epicką imprezą urodzinową nie ma nic więcej.

Po premierze „Projektu X” ludzie zaczęli organizować imprezy o takiej nazwie. I chociaż wielu było blisko zdemoralizowania połowy swojej okolicy, chyba nikomu nie udało się jej doprowadzić do takiego stanu jaki można zobaczyć pod koniec półtoragodzinnego seansu na dużym ekranie. Nima Nourizadeh w swoim filmie zaprezentował proces imprezowej degeneracji, która w oczach uczestników i widzów jawi się jako domówka tysiąclecia. Reżyser próbował wystylizować swoje dzieło na found footage. Niestety między amatorskie i wyglądające na naturalne ujęcia, za którymi teoretycznie stoi jeden z kumpli głównego bohatera, szybko wkradają się te profesjonalne. Jednak jeśli ktoś nie próbuje się na siłę skupić na fabule, mimo wszystko przeżyje niezapomnianą demolkę w wykonaniu grupy pozostawionych samopas nastolatków. Oczywiście najpierw musimy przejść przez etap bycia outsiderem i proces twórczo-organizatorski, żeby wreszcie, razem z dotychczas społecznie zaniedbanymi bohaterami, rozpocząć niezapomniany melanż, który wyniesie wkraczających w prawie dorosłe życie chłopców na wyżyny społeczne. Koniec końców dostaniemy wreszcie zastrzyk adrenaliny i obraz z moralnego upadku w rytmie świetnej ścieżki dźwiękowej.
Są tacy, którzy narzekają, że film jest za długi, że jest nudny i takie tam. Ja uważam, że jest w sam raz, gdyby uciąć początek i te nudniejsze fragmenty, zrobiłby się z tego przydługawy teledysk, o którym w ciągu najwyżej kilku godzin byśmy zapomnieli. Ostatnich kilku scen też nie można uciąć, chociaż wielu właśnie o niego miało największe pretensje. Bo jak można wyrażać podziw komuś, kto zupełnie nie interesuje się zasadami i daje się ponieść epickiej imprezie.

Życzę Wam takich niezapomnianych imprez, ale pamiętajcie, że domówek się nie robi. Na nich się bywa.

A co do rodziców. Nie musicie oglądać całości. Zwiastun wystarczy żebyście stwierdzili, żebyście od teraz urodzinową imprezę nastolatka postrzegali jako Wasz największy koszmar. Nawet jeśli znajdziecie prezent idealny.




fot. fdb.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz