Ubranie
często może wyrazić więcej niż tysiąc słów. Nie ważne czy jesteśmy znawcami
mody czy wybieramy to, co nam się podoba i nie nadwyręża naszego portfela,
ubranie to podstawa. Każdy, kto nie jest ofiarą mody ma swój styl. Nawet Kubuś
Puchatek.
Już w dzieciństwie obserwowaliśmy jak
ubierają się nasze ulubione postaci z bajek czy kreskówek. Dziewczynki
zachwycały się balowymi kreacjami księżniczek, a chłopcy podziwiali muskulaturę
Johnego Bravo podkreśloną przez czarny T-shirt. W szkole chcieliśmy wyglądać
jak najpopularniejsi, którzy dumnie kroczą po korytarzach. Na studiach dać
upust swojemu „Ja”, a wybierając się do pracy, przede wszystkim pierwszy raz,
pokazać swój profesjonalizm. W istotnych dla nas momentach potrafimy godzinami
kompletować poszczególne elementy stroju.
Jednak stając codziennie przed otwartą
szafą, często nie zastanawiamy się, co chcemy przekazać światu. Rozmowa czy
gesty nie są jedynymi formami komunikacji i powinniśmy o tym pamiętać. Na naszych wieszakach nie wiszą tylko zwykłe
sukienki czy garnitury. Wiszą tam nasze emocje. Smutki i radości. Obawy i plany
na przyszłość. Raz starannie dobieramy spodnie do koszuli, później jeszcze
akcesoria. Innym razem chcemy założyć wytarte dresy i owinąć się kocem. Czasem
sami nie wiemy co do czego pasuje. Mnożące się problemy, stres czy choroba nie
pozwalają myśleć o czymś tak prozaicznym jak ubranie. Zdarza się, że powodem
jest niemożliwa do opanowania gonitwa myśli. Jednak najczęściej zwykła
niewiedza.
Nie wszyscy potrafią i chcą interpretować
modę. Nie wszyscy mają dylemat, stojąc nad stertą kolorowych bluzek. Wniosek
nasuwa się sam. Szukanie zrozumienia drugiego człowieka w jego ubiorze nie
zawsze może okazać się owocne. Gdybyśmy mogli określić po kilku sekundach stan
umysłu drugiego człowieka, wszystko byłoby dziecinnie proste i prawdopodobnie
bardziej zabawne. Na przykład moja głowa często nie potrafi dokończyć choćby jednej refleksji. W związku z tym może
powinnam być ubrana wyłącznie do połowy, ewentualnie od połowy. I jakkolwiek
potrafię sobie wyobrazić ten natłok myśli u Kaczora Donalda, tak czuję się
kompletnie bezradna w odnalezieniu tego zjawiska w głowie Kubusia Puchatka.*
*Zarówno Kaczor Donald jak i Kubuś
Puchatek chodzili bez dolnej części garderoby.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz