czwartek, 30 stycznia 2014

MIODOWA STYLIZACJA

Ubranie często może wyrazić więcej niż tysiąc słów. Nie ważne czy jesteśmy znawcami mody czy wybieramy to, co nam się podoba i nie nadwyręża naszego portfela, ubranie to podstawa. Każdy, kto nie jest ofiarą mody ma swój styl. Nawet Kubuś Puchatek.

Już w dzieciństwie obserwowaliśmy jak ubierają się nasze ulubione postaci z bajek czy kreskówek. Dziewczynki zachwycały się balowymi kreacjami księżniczek, a chłopcy podziwiali muskulaturę Johnego Bravo podkreśloną przez czarny T-shirt. W szkole chcieliśmy wyglądać jak najpopularniejsi, którzy dumnie kroczą po korytarzach. Na studiach dać upust swojemu „Ja”, a wybierając się do pracy, przede wszystkim pierwszy raz, pokazać swój profesjonalizm. W istotnych dla nas momentach potrafimy godzinami kompletować poszczególne elementy stroju.
Jednak stając codziennie przed otwartą szafą, często nie zastanawiamy się, co chcemy przekazać światu. Rozmowa czy gesty nie są jedynymi formami komunikacji i powinniśmy o tym pamiętać.  Na naszych wieszakach nie wiszą tylko zwykłe sukienki czy garnitury. Wiszą tam nasze emocje. Smutki i radości. Obawy i plany na przyszłość. Raz starannie dobieramy spodnie do koszuli, później jeszcze akcesoria. Innym razem chcemy założyć wytarte dresy i owinąć się kocem. Czasem sami nie wiemy co do czego pasuje. Mnożące się problemy, stres czy choroba nie pozwalają myśleć o czymś tak prozaicznym jak ubranie. Zdarza się, że powodem jest niemożliwa do opanowania gonitwa myśli. Jednak najczęściej zwykła niewiedza.
Nie wszyscy potrafią i chcą interpretować modę. Nie wszyscy mają dylemat, stojąc nad stertą kolorowych bluzek. Wniosek nasuwa się sam. Szukanie zrozumienia drugiego człowieka w jego ubiorze nie zawsze może okazać się owocne. Gdybyśmy mogli określić po kilku sekundach stan umysłu drugiego człowieka, wszystko byłoby dziecinnie proste i prawdopodobnie bardziej zabawne. Na przykład moja głowa często nie potrafi dokończyć  choćby jednej refleksji. W związku z tym może powinnam być ubrana wyłącznie do połowy, ewentualnie od połowy. I jakkolwiek potrafię sobie wyobrazić ten natłok myśli u Kaczora Donalda, tak czuję się kompletnie bezradna w odnalezieniu tego zjawiska w głowie Kubusia Puchatka.*



*Zarówno Kaczor Donald jak i Kubuś Puchatek chodzili bez dolnej części garderoby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz