środa, 21 maja 2014

PE

-Pójdziesz?
-E! [krótkie, przeczące]




Od jakiegoś czasu głośno jest o niskiej frekwencji na wyborach do Parlamentu Europejskiego. Lubię robić niespodzianki, więc uznałam, że wbiję się tego 25-go w jakąś kieckę i pójdę. A co! Podniosę frekwencję! Wszystko pięknie, ale zdałam sobie wczoraj sprawę z tego, że te wybory już w tę niedzielę, a ja nadal nie wiem na kogo głosować. Uznałam, że muszę przynajmniej poszukać jakichś informacji. Znalazłam ich sporo, ale o tym później, zaczęłam też oglądać wszystkie spoty wyborcze, które do tej pory się ukazały. No i wpadłam jak śliwka w kompot. Śmiać się przestać nie mogę, chociaż to głównie śmiech przez łzy. Jedni machają gazetami, drudzy bawią się ostrymi przedmiotami. Jeszcze inni chcą być brzuchomówcami, albo jakimiś komiksowymi bohaterami. Są też tacy, którzy bawią się w chowanego, a później wyskakują z krzaków. Swoją drogą całkiem ładnych. A na sam koniec wszystkim się rzyga. Moi drodzy jedynym rozwiązaniem byłoby mieć wszystko w dupie.

Muszę przyznać, że filozofia „fuck it” jest mi tak dobrze znana, że pewnie na ten temat napisałabym lepszą książkę niż John C. Parkin. Byłaby to pozycja na miarę „Co mężczyźni wiedzą o kobietach” tylko bez tytułu, bo fuck it! W związku z tym, że chciałabym zagłosować na kogoś, z kim mogłabym spokojnie dzielić swój światopogląd dopiszę sobie na karcie psa Ryfińskiego i przy nim postawię krzyżyk.


*Oglądajcie od jakiejś 32 sekundy. Pies z rogami - mój kandydat nr 1!


A teraz trochę powagi, bo to poważny tekst miał być. Mój kieliszek rozsądku  w tym momencie jest już praktycznie suchy, ale podam Wam chociaż garstkę informacji na temat wyborów do Parlamentu Europejskiego. Może Wy ogarniecie coś jak normalni ludzie.

Polskiej Wikipedii ufać do końca nie można, ale coś tam napisali. A ponieważ wiem, że zazwyczaj ludziom nie chce się szukać, to ja Wam daję adres. Teraz musicie już tylko dojechać.


Nie martwcie się, że niewiele z tego rozumiecie. Skoczcie do drugiego i trzeciego linku, pooglądajcie przykłady i coś Wam na pewno w głowie zostanie.

A teraz mała zabawa. Teścik dla nieprzygotowanych.


Na podanej wyżej stronie możecie dowiedzieć się, że partia, na którą mieliście zamiar głosować tak naprawdę nie do końca odzwierciedla Wasz światopogląd, ale sprawdzić nie zaszkodzi. Przy każdym pytaniu będziecie mieć wyjaśnienie i argumenty za i przeciw. Kiedy odpowiecie już na wszystkie (25) będziecie mogli zaznaczyć jakie tematy najbardziej Was interesują. Następnie kliknijcie przycisk „Dalej”, ale tylko raz. Wynik będzie się chwilę ładował, a jeśli „Dalej” naciśniecie dwa razy, test prawdopodobnie będziecie musieli zrobić od początku. Ja zrobiłam go aż trzykrotnie. Ostatnie podejście wykonałam w stylu osoby, która w sumie sama nie wie czego chce (wersja szybka -ciągle zaznaczasz "Nie mam zdania"). Wyszło mi, że każda z partii ma u mnie 50% procent szans. Każda z dziewięciu. (?) No nie ważne. W każdym razie każda Wasza odpowiedź jest na końcu „omówiona”. Wystarczy, że będziecie dobrze przyciskać odpowiednie ikonki. Jest jeszcze bonus. Możecie dowiedzieć się jakie inne partie w UE mają podobne do Waszych poglądy. Tak mi się przynajmniej wydaje, że ten bonus był właśnie w tym teście.

Jeżeli obejrzeliście już wszystkie pokazane w telewizji spoty, skończyliście już płakać ze śmiechu i nadal nie wiecie, na kogo głosować z pomocą przychodzi serwis mamprawowiedziec.pl (http://mamprawowiedziec.pl/). Wpisując w odpowiednie okienko swój kod pocztowy, dostaniecie możliwość zapoznania się z kandydatami na europosłów w Waszym okręgu. Ilość informacji nie poraża, ale zawsze można spróbować wygooglować sobie daną osobę.

I jeśli ktoś woli o wyborach przeczytać coś poważnego, specjalnie dla tej osoby: http://pkw.gov.pl/2014/

*Parlament Europejski



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz