niedziela, 27 lipca 2014

PIERWSZE KROKI

Mówią, ba! Śpiewają nawet, że „najtrudniejszy pierwszy krok, potem łatwo mija rok”. No i mnie właśnie te magiczne pierwsze 365 dni na blogu właśnie minęło. 

Dokładnie rok temu pojawił się na tym blogu pierwszy wpis. Krótki tekst praktycznie o niczym, bo uznałam, że najpierw trzeba się przywitać.



PIERWSZE DZIEŃ DOBRY
Podczas pierwszego spotkania wszyscy podają sobie ręce. Ja ręki nikomu przez internet nie uścisnę. Powiem Wam natomiast co mnie skłoniło, żeby tego bloga w ogóle założyć.

Nie będę ukrywać, że moi znajomi na jednym z portali społecznościowych mieli dość kilometrowych statusów, które co jakiś czas zmieniałam na nowe. Muszę przyznać, że tych znajomych mam bardzo taktownych. Najpierw pochwalili kolejny z moich wpisów, a później zaproponowali dzielenie się swoimi wypocinami z innymi użytkownikami internetu. Prawd jak zwykle jest kilka. Pierwsza jest taka, że mogliby zwyczajnie wyłączyć mnie z subskrypcji, jednak nadal lajkują. Druga jest taka, że bardzo lubię pisać, chociaż długo z tym walczyłam. Trzecia dotyczy moich znikomych umiejętności, niskiego poziomu wiedzy, które w zakręconej dziewczynie (którą zdecydowanie jestem) łączą się z wysokimi ambicjami i słomianym zapałem. To wszystko i wiele innych czynników sprawiło, że w końcu zebrałam swoje cztery litery (a może powinnam powiedzieć, że całą zasobność swojego słownika, kilka palców i jeden komputer) i napisałam wreszcie pierwszy blogowy post.

Mam zamiar zabierać głos w miarę regularnie, ale dopiero życie pokaże jak będzie. Wena nie należy do grona moich stałych przyjaciół, a jak już wcześniej wspomniałam z zapałem od lat jestem skłócona. Jednak ludzie, których codziennie spotykam sprawiają, że tematy mnożą się jak bakterie na rękach dziecka spędzającego popołudnie na placu zabaw. I wiecie co? Ostatnio często denerwowało mnie, że genialny temat, docierający do mnie w idealnym momencie, nie może zostać wykorzystany. Załóżmy więc, że właśnie się przedstawiłam i pozwolę sobie teraz wykorzystywać: tematy, potencjał, możliwości, miejsce, narzędzia i wiele innych.


Do przeczytania!



Chociaż miałam już na koncie „prowadzenie” kilku blogów, nie miałam zielonego pojęcia o czym konkretnie będę tutaj pisać. Dopiero po kilku tygodniach powstały pierwsze kategorie. Trochę się do dzisiaj pozmieniały, a oczywiste jest, że ze mną nigdy nic do końca nie wiadomo, więc coś się jeszcze może w zakładce z kategoriami pojawić, coś może też zniknąć. Pewne jest jedno. Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa, a poza tym wciąż mam głowę pełną pomysłów. Szata graficzna póki co też pozostanie bez zmian, bo przygotowanie jej sprawiło mi wiele frajdy i chociaż wielu pewnie w pierwszej chwili pomyślało „Co to za mazaje?!” to moim zdaniem trafiłam nagłówkiem w samą dziesiątkę. Te bazgroły idealnie odzwierciedlają nie tylko mnie, ale też samego bloga, który jest trochę nieogarnięty, ale daje radę w tym naszym w miarę poukładanym świecie.

Wiele radości dajecie mi również Wy! Nawet nie wiecie jaka ja szczęśliwa jestem kiedy komentujecie wpisy, poruszane tematy wplatacie w nasze prywatne rozmowy czy zwyczajnie lajkujecie coś na „fejsbuku” czy gdzie tam mnie macie. Dziękuję, że ze mną jesteście :)


Do następnego przeczytania!


fot. cjdellatore.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz