czwartek, 10 lipca 2014

WAKACJE: ROWEROWE WYCIECZKI

Każdy dobrze wie, że sport zdrowie. Ludzie uprawiają różne dyscypliny. Jedni skaczą do wody, drudzy po kanałach. Jednak są też zapaleńcy jazdy na rowerze. Miłośnicy dwóch kółek mają po swojej stronie nie tylko argument związany ze zdrowiem, ale również ten mówiący o ekologicznym przemieszczaniu się.

W wielu Polskich miastach przybywa publicznych rowerów, które pozwalają przemieszczać się po zatłoczonych ulicach w zdrowy, bardziej ekologiczny i ekonomiczny sposób. Miłośnicy jednośladu nieprodukującego spalin inwestują w sprzęt zindywidualizowany, spełniający nawet najbardziej wygórowane wymagania. Prawda jest taka, że nie potrzebujemy wydawać równowartości trzech miesięcznych pensji na rower, bo po pierwsze możemy go wypożyczyć, po drugie są serwisy, które zajmują się renowacją starych i zapomnianych dwukołowców określanych jako „po babci/po dziadku”. Niezależnie od tego czy rower dopiero kupiliśmy czy służy nam już kilka lat, przed rozpoczęciem sezony warto zrobić mu gruntowny przegląd. Wierzę, że macie to już za sobą, bo cykliści od dobrych kilku miesięcy znowu królują na drogach. Jednak żeby ten wyglądający bardzo przyjemnie sport nie doprowadził nas na skraj wyczerpania podczas upałów, które pewnie niedługo do nas wrócą, warto przypomnieć sobie jak jeździć podczas upałów. Bo przecież miłośnikowi rowerowych podróży żadna pogoda niestraszna.

Myślę, że o wodzie i okularach nie zapomina nikt, kto wybiera się w dalszą podróż. Okulary nie tylko ochronią nas przed promieniami słonecznymi, które naprawdę potrafią wyrządzić wiele krzywdy, ale także przed drobinkami piasku czy latającym, chyba na oślep, robactwem. Jeśli zabieranie w podróż wody jest dla Was oczywistą oczywistością, macie plusa. Tylko jeszcze trzeba pamiętać, żeby ją pić. Osoby, które zamierzają pokonywać trasy wymagające większego wysiłku teoretycznie powinny zaopatrzyć się w napój izotoniczny, ale wiadomo – co kto woli. Przed wyjazdem warto nałożyć na odsłonięte partie skóry krem z filtrem UV. Owszem, rowerowa wycieczka to nie leżenie na plaży, ale podejrzewam, że każdy z nas chociaż raz w życiu słyszał, że słońce lepiej łapie, kiedy jesteśmy w ruchu. Krem możecie wziąć ze sobą i podczas postojów nakładać go od nowa. Skoro już o przerwach, to warto robić je w cieniu. Jeśli nie robicie przerw, a musicie się na chwilę zatrzymać (sygnalizacja świetlna czy jakieś inne sytuacje) szukajcie cienia za dużymi samochodami, pod drzewami albo… nie mam więcej pomysłów. Chyba za mało jeżdżę rowerem po mieście. Pamiętajcie też o nakryciu głowy. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest kask z daszkiem, ale doskonale wiem, że nie wszyscy czują się dobrze z „wielką skorupą” na głowie. Osobiście nie widziałam jeszcze, żeby policja wlepiała mandat za brak kasku, więc sama też w nim nie jeżdżę. Miałam jeden bardzo dawno temu. Przymierzyłam, dopasowałam wszystkie zaczepy i zapomniałam gdzie go odłożyłam. Warto jednak pamiętać o tym, że upał i goła głowa, szczególnie jeśli ma się krótkie włosy albo „niewidoczne”, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Zaopatrzcie się więc w jakieś chustki albo czapki, które uchronią Was przed złym wpływem promieniowania słonecznego.

Pamiętajcie zabrać ze sobą na taką wycieczkę dobry humor. No chyba, że jedziecie po to, żeby go znaleźć. To w takim układzie życzę powodzenia, chociaż osobiście uważam, że zupełnie niepotrzebnie. Jeśli lubicie jeździć po lesie, zawsze po powrocie do domu sprawdźcie czy przypadkiem nie przyjechał z Wami ktoś na gapę (kleszcza mam na myśli). W ogóle jak będziecie w lustrze podziwiać swoje świeżo wyrobione mięśnie, to zerknijcie na stan Waszej skóry. U ducha i kondycję już zadbaliście, może i ona czegoś od Was teraz potrzebuje.

O trasach rowerowych, który swoją drogą jest jak się okazuje dość sporo w Polsce możecie przeczytać tutaj:

A tutaj zerknąć na te podobno najciekawsze:

I jeszcze link dla Ciekawskich:


fot. handlebard.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz