czwartek, 10 lipca 2014

WAKACJE: SAMOCHODEM PO EUROPIE

Sama nie wiem czy to artykuł bardziej dla panów czy dla pań. Kiedy patrzę na siebie, myślę, że zdecydowanie dla pań. Kiedy jednak spoglądam na większość moich koleżanek myślę, że raczej dla panów. Z resztą sami oceńcie.


Przed wyjazdem warto zatroszczyć się o ubezpieczenie samochodu, którym będziemy jechać w Europę. Prawo jazdy i OC są ważne na terenie UE. Jeśli jednak będziemy przejeżdżać na przykład przez Bośnię i Hercegowinę, Mołdawię czy Białoruś potrzebna nam będzie tzw. zielona karta, za którą w większości towarzystw ubezpieczeniowych nie będziecie musieli płacić. Po prostu musicie o nią wystąpić. Jeśli będziecie już u ubezpieczyciela, zapytajcie się o dodatkowe ubezpieczenie assistance na wypadek jakiejś awarii. W różnych towarzystwach mają różne stawki. U jednych pakiet podstawowy jest dość bogaty, u drugich dopłacać trzeba za każdy szczegół, ale to i tak będzie Was kosztowało mniej niż holowanie pojazdu za granicą. W każdym razie zanim przekręcicie kluczyki w stacyjce pogimnastykujcie się trochę z ubezpieczeniami, żeby po europejskiej wyprawie samochodem przypadkiem nie zbankrutować.

Ruszając w drogę sprawdźmy czy mamy ze sobą trójkąt ostrzegawczy, gaśnicę z nalepką informującą o dacie jej ważności (gaśnica nie może być „przeterminowana”!), kamizelkę odblaskową, porządnie wyposażoną apteczkę, linkę holowniczą i komplet zapasowych żarówek. Nowe auta, kupowane w salonie, zazwyczaj są już wyposażone w kamizelkę i podstawową apteczkę (tę i tak lepiej samemu sobie uzupełnić), ale niezależnie od liczby poprzednich właścicieli, musicie sobie sprawdzić wyposażenie swoich czterech kółek. Co do reszty, lepiej ją zabierzcie, bo w niektórych krajach wymagane jest nieco większe wyposażenie pojazdu niż w Polsce. Jeśli mimo wszystko zdarzy Wam się o czymś zapomnieć, a zostaniecie zatrzymani w państwie, które jest sygnatariuszem Konwencji Wiedeńskiej* (auto spełniające wymogi przepisów kraju, w którym jest zarejestrowane, może poruszać się po drogach wszystkich stron KW bez spełnionych dodatkowych wymogów). Mimo to nie zapominajcie o kamizelce!

Jeśli chodzi o przepisy drogowe, w każdym kraju UE jest trochę inaczej. Zostawiłam sobie gdzieś artykuł dotyczący dopuszczalnych przekroczeń limitów prędkości, ale posprzątałam w pokoju i nie mogę niczego znaleźć. Poszperajcie więc w Motorach ** i Auto Światach*** z ostatnich miesięcy. Na pewno w tych dwóch magazynach, bo innych motoryzacyjnych nie czytam (nie wiem dlaczego, jakoś tak wychodzi).

Co do tych limitów znalazłam niedawno darmową aplikację na smartfona „A2 do Europy”. W tej chwili wyświetla mi ocenę 3,7 gwiazdki. Aplikacja zawiera informacje na temat obowiązujących limitów prędkości, opłat, cen winiet czy wysokości mandatów itd. Obejmuje ona następujące państwa: Albania, Andora, Austria, Belgia, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czarnogóra, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia, Kazachstan, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Macedonia, Malta, Mołdawia, Monako, Niemcy, Polska, Portugalia, Rosja, Rumunia, San Marino, Serbia, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Szwecja, Ukraina, Watykan, Węgry, Wielka Brytania czy Włochy. Póki co pobrało tę aplikację dopiero coś około stu osób, przynajmniej tyle pobrań wyświetla w moim sklepie, ale właśnie robi się o tej aplikacji głośno. Podejrzewam, że niedługo będziemy mieli o niej całą masę opinii. Może Wy też skorzystacie z niej podczas samochodowej wyprawy przez Europę i podzielicie się ze mną wrażeniami z współpracy z „A2 do Europy”.



** http://www.magazynauto.pl/


*** http://www.auto-swiat.pl/


fot. www.womensgearguide.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz