Słynę
z tego, że wakacje mam cały rok. Ale nagle okazało się, że właśnie w trakcie
wakacji nie mam wakacji. Za to niespodzianek milion pieńcet sto dziewieńcet. I wszystkie
super-ekstra.
Historia będzie krótka, bo miała miejsce
wczoraj i trwała jakieś pół dnia. Tylko pół, bo gdzieś do południa chodziłam
zygzakiem i nie rozumiałam świata. Energii dodała mi Ewsi (genialna przyjaciółka,
inteligentna psiapsióła, najwierniejsza czytelniczka, w ogóle fajna babka), ale
i tak po chwili przeklęte choróbsko wzięło mnie znowu w obroty. Generalnie nie
pamiętałam jaki jest dzień tygodnia, miesiąca, nawet samego miesiąca nie
pamiętałam. Rok mniej więcej kojarzyłam. Wiedziałam, że musi być dwa tysiące
któryś tam, bo znam już Ewsi, poza tym widzę przecież w lusterku, że stara
&#*@ ze mnie. Trochę się przespałam, ale nie za długo. Jak mnie mama
wreszcie dobudziła to myślałam, że ze śmiechu padnie, bo jedno oko musiałam
sobie ręką otworzyć. Jakoś tak ta powieka sama nie chciałam i w ogóle, no ale
schodzę na dół, a tam pełno ludzi. Takiej niespodzianki to ja dawno nie miałam!
Rodzina prawie w komplecie. Były życzenia, prezenty i sobie posiedzieliśmy i
pogadaliśmy itd. (Ci, którzy myślą, że zapomnieli o moich urodzinach niech się
nie martwią. Do najbliższych jeszcze troszeczkę.) Choroba mi przeszła, a żeby
tego szczęścia nie było jeszcze za mało, kurier dostarczył mi
paczkę-niespodziankę. Oto zawartość:
Ja się naprawdę nie spodziewałam. Absolutnie
niczego. I moim wczorajszym niespodziankowiczom z całego serca podziękować za
najprzyjemniejsze zaskoczenia na mojej twarzy. A Wam moi drodzy czytelnicy chcę
powiedzieć, żebyście się właśnie niczego nie spodziewali, nie oczekiwali
fajerwerków i takich tam. Jak będziecie chodzić zasmarkani, to nie
spodziewajcie się, że katar przejdzie już po tygodniu. Pomyślcie sobie, że
będziecie musieli się z nim męczyć bite siedem dni. Nawet nie wiecie ile
będziecie mieli szczęścia jak w końcu przejdzie.
To trzymajcie się tam, a ja lecę dopisać
do listy zakupów krem przeciw powstawaniu zmarszczek mimicznych. Bo jak to
mówią? Póki nie masz męża, to musisz wyglądać. Męża się, zupełnie poważnie, nie
spodziewam, ale wyglądać bym jakoś chciała, więc pędzę do tej kartki w
podskokach.
fot. zonezero1.deviantart.com


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz