Piszę
ostatnio od święta i jak tak sobie liczę, to mi wychodzi, że dzisiaj mamy dzień
idealny na nowy wpis. Przez ostatnich kilka tygodni żyłam sobie jak na
karuzeli, ale nie żeby mi to nie odpowiadało. Wszystko było pięknie i w związku
z powyższym zaczęło robić się monotonnie. Aż tu pewnego pięknego dnia…
… zerknęłam na moją fejsbukową ścianę. A
tam same dzieci. To, że ja ciągle twierdzę, że nie nadaję się na matkę, że za
dziećmi jakoś szczególnie nie przepadam nie znaczy wcale, że dzieci w ogóle nie
lubię. To nie tak. Dzieci są fajne dopóki są od czasu do czasu i nie są do mnie
podobne. Dlatego, cudze wręcz uwielbiam. Z jednym małym warunkiem, jak się
okazuje. Jeśli pojawiają się na świecie jako potomstwo moich rówieśników i w
dodatku praktycznie jedno po drugim, to mi się płakać chce. Nie, wcale Wam nie
zazdroszczę. Podejrzewam, że już wiecie co znaczą nieprzespane noce i kolki,
więc znacie też przyczynę mojej postawy. Ja, moje drogie koleżanki i drodzy koledzy,
jestem na Was zła. Robicie ze mnie starą, beznadziejną ciotkę. Przede
wszystkim, że starą, ale że beznadziejną też, bo założę się, że w
dzisiejszych czasach nie będę miała możliwości obskoczyć Was wszystkich i
wychwalić Waszych pociech:
·
że zdolne,
·
że pracowite,
·
że gumowe uszy,
·
że zadają za dużo pytań,
·
że rozrabiają,
·
że mają tyle genialnych pomysłów,
·
że z ADHD,
·
albo że spokojne.
Nie liczcie na to, że jak wstawicie
kolejne zdjęcie Waszego brzdąca, to będę piała z zachwytu w komentarzach. Może polubię,
ale dla mnie to się nie liczy. Wirtualna ciocia to nie ciocia. Ale dość
wylewania żalów. Przecież dzisiaj święto. Ja Wam w sumie dziękuję za całą masę
przyszłych podatników. To taki prezent nie tylko dla Was, ale również dla całego
narodu. Jakby ktoś bardzo chciał to mógłby Was nawet nazwać wielkimi
patriotami. Dla mnie będziecie po prostu bohaterami. Bo nie spać kilka nocy i
wykazywać cierpliwość 24/7 to wręcz bohaterski wyczyn. I róbcie Wy tych dzieci
więcej i więcej, bo demografia sama się nie poprawi, a bohaterów to wiadomo,
zawsze jak na lekarstwo.
A tak zupełnie na poważnie to ja Wam
szczerze gratuluję i życzę powodzenia. A Waszym dzieciakom wszystkiego
najlepszego w dniu urodzin. Dla jednych to życzenia spóźnione, dla innych trochę
przed czasem, ale za dużo Was już jest, żebym każdemu z osobna je składała.
fot. desk7.net

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz